wtorek, 8 listopada 2016

Pupkomyjki

Niedługo po porodzie złapałam za centymetr, nożyczki, igłę i nitkę, żeby przygotować dla mojego Syna pupkomyjki. :)








Pupkomyjki powstały z chęci ograniczenia chemii, z jaką styka się skóra mojego Syna. Najpierw zminimalizowaliśmy używanie nawilżanych chusteczek - stosujemy tylko poza domem i zaczęliśmy myć pupkę wodą używając do tego dużych wacików. Niestety, waciki szły jak woda! Nie nadążaliśmy z ich kupowaniem. Potrzebowałam więc czegoś wielorazowego. Oczywiście w Internecie można je kupić, np. bambusowe myjki sztuk 10 to koszt około 90 zł. Dużo, prawda? Wygnałam więc męża po flanelowe pieluchy, pocięłam, obszyłam i mam. :D W obszywaniu pomogła mi mama (przy Młodym szyłabym je do dziś...), szyłyśmy ręcznie, gdyż nie mamy maszyny do szycia. ;)




Czego użyłam:
  • pieluchy flanelowe
  • nożyczki, igła i nitka w kolorze pieluchy
  • żelazko

Jak to zrobiłam?
  • każdą pieluchę pocięłam na 9 kawałków
  • brzegi, które były do obszycia, najpierw zaprasowałam (żeby było łatwiej) i obszyłam - koniec :)

Jak używać?
Przy przewijaniu moczę pupomyjkę w ciepłej wodzie i używam jak chusteczki nawilżonej. :)

Co mam w zamian?
Mniej chemii, zaoszczędzone pieniądze i uśmiech Syna :)

A tak wygląda część stanowiska pielęgnacyjnego Młodego - z pupomyjkami na pierwszym planie.





2 komentarze:

  1. Ciekawy pomysł:) Ja dla mojego synka chcę kupić małe ręczniczki

    OdpowiedzUsuń