niedziela, 11 października 2015

En souvenir de jour ~2~

Przez ostatnie dwa tygodnie każdą wolną chwilę spędziłam nad tym haftem, żeby tylko zdążyć przed ślubem! Na szczęście - udało się, :) W czwartek postawiłam ostatni krzyżyk, w piątek - oprawiłam.
I mam kilka wniosków:
Ciągle szalenie podoba mi się ten wzór. Jest uroczy.
Na Luganie cudnie prezentują się hafty, jednak jest to tkanina bardzo wymagająca. Trzeba uważać, żeby krzyżyki były równe, nie ściągać zbyt mocno nitki i jednocześnie niezbyt lekko - żeby albo krzyżyki nie znikły, albo nie były zniekształcone, za luźne. Tutaj - w odróżnieniu od Aidy czy lnu, naprawdę trzeba na to mocno uważać.
I trzeba dobrze naciągnąć tkaninę na tamborku. Lugana nie jest sztywna. Nie potrafiłabym haftować na niej bez tamborka.
Przez to, jak dla mnie, haftuje się dłużej, czasem



Lugana 25 ct, kolor biały
mulina DMC
Kilka zbliżeń:


W oprawie:

Zrobiłam zdjęcia i skapnęłam się, że nie wsadziłam passe. :D Więc tutaj haft w pełnej krasie już:


Jestem z siebie dumna!

6 komentarzy:

  1. Cudowna wyszywanka. Z jednej strony wyrazista a z drugiej delikatna.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz prawo być dumna - piękna pamiątka, subtelna, delikatna.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo wyrafinowana pamiątka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. POdziwiam cierpliwość,bardzo ładne prace

    OdpowiedzUsuń