czwartek, 11 września 2014

Katalonia, czyli poślubne wspomnienia. :)

W niedzielę nad ranem wróciliśmy z naszej podróży poślubnej. Krótkiej bo krótkiej, ale intensywnej i cudownej. :)

Katalonia jest przepiękna, urokliwa i smaczna. Królują tam zieleń i błękit oraz piękne zabudowania. Było co zwiedzać i czym się zachwycać. ;) Byliśmy w Barcelonie, w Blanes, w Tossie, w Gironie i Malgrat. Starczyło nam też czasu na plażowanie w Santa Susanna, którą mój mąż nazwał luksusowym Bałtykiem :D (mnóstwo hoteli, sklepików z różnościami i ceny z kosmosu - nawet Barcelona była o niebo tańsza niż miejscowość oddalona od niej o 60 km...)

No, ale sami zobaczcie  :D


Kraniki z wodą są wszędobylskie i śliczne. Ten znaleziony w Blanes:


Byliśmy też w ogrodzie w Blanes, w którym można znaleźć roślinność z trzech stref klimatycznych - tropikalnej, umiarkowanej i śródziemnomorskiej.


Widok z ruin zamku w Blanes:


Świątynia Linneusza w ogrodzie w Blanes:


Plaża w Blanes:


Tu już Barcelona :D I cztery kolumny z I w.


Przejście między budynkami w stylu gotyckim - co by biskup z plebsem nie musiał się mieszać, gdy chce przejść z jednego budynku do drugiego. :)


Na balkonach zielono :) I spójrzcie, jak wąskie są uliczki!


Bazar przy Rambli - mnóstwo owoców morza, owoców i słodkości


Casa Batlló zaprojektowany przez Gaudiego - cudo


Park Guella - również projektu Gaudiego


Ciągle Park Guella



Sagrada Familia! Też zaprojektowana przez Gaudiego, ale tylko jedna fasada została wykonana pod jego okiem, ponieważ kościół ciągle jest w budowie od 1882 roku. Są plany skończenia budowy w 2026 roku na 100 rocznicę śmierci architekta. :) Ciekawe, czy im się uda, bo jeszcze dwie fasady przed nimi. :D




I druga fasada wykończona po śmierci Gaudiego, widać różnicę, prawda?




Tossa de Mar i średniowieczne zabudowania - wciąż zamieszkałe! Widok z murów obronnych. ;)


A w Katalonii zobaczycie takie tabliczki z nazwami ulic :D Śliczne.



 A wieczory na plaży z Sangrią :D


Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócimy - chociaż na jakiś długi weekend do samej Barcelony, żeby zobaczyć, to na co zabrakło czasu!


A krzyżykowo - podganiam swoją hortensję póki mogę. Tak na oko, to mam już 60% całości. :D Niedługo prezentacja postępów. ;)

6 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia, tylko pozazdrościć wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super podróż poślubna. My zwiedziliśmy po ślubie polskie góry.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała podróż, będzie co wspominać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczna podróż! Wrażenia niezapomniane, a u mnie jutro okrągła rocznica ślubu :))

    OdpowiedzUsuń